Archiwum 28 kwietnia 2020


Walka o godność
28 kwietnia 2020, 18:52

Walka o godność 

Godność człowieka jak mówi Wikipedia – jest to poczucie własnej wartości i szacunek dla samego siebie[1], co wyraża się w pragnieniu posiadania także szacunku ze strony innych z uwagi na swoje walory duchowe, moralne czy też zasługi społeczne[2]. Ma ona dwoisty charakter i odnosi się do godności osobowej i osobowościowej. Ta pierwsza jest właściwa każdemu człowiekowi, należna mu z samego faktu bycia człowiekiem. Godność osobowościowa natomiast jest zależna od podjętego przez daną osobę trudu i jej dokonań oraz wiąże się z rozwojem osobowości etycznej[3]. Jest jedną z podstawowych wartości w etyce rozwoju.  

Czym jest godność dla każdego z was? 

  Dla mnie godność ma szczególne znaczenie, zwłaszcza iż od wielu lat toczę walkę o nią z samą sobą jak i społeczeństwem, w którym przyszło mi egzystować. 

  Moi drodzy bardzo smutnym doświadczeniem dla człowieka jest sytuacja, kiedy to dochodzisz do wniosku, że do puki nie zabierzesz głosu w danej sytuacji, w której czasem zupełnie nie planujesz\nie planowałeś się znaleźć poniesiesz klęskę. Czasem zastanawiam się nad powiedzeniem cyt.” milczenie jest złotem” Czyżby? 

Jakiś czas i ja żyłam w przekonaniu zgodnie z powiedzeniem cyt. “prawda się sama obroni” otóż rozważam tę kwestię od wielu lat i doszłam do wniosku, że jestem znudzona już czekaniem... 

Życie każdego człowieka jest” zlepem “wielu doświadczeń, sytuacji których wcześniej nie mogłeś przewidzieć czy też sobie ich wyobrazić. Człowiek często niezależnie od tego czy chce, czy też nie chce zostaje przez “los” wrzucony na tak zwaną głęboką wodę... 

  Ileż razy w swoim życiu zachłysnąć się musisz, żeby wziąć tzw. oddech wynurzając się z powrotem na taflę życia, całe szczęście, gdy uda ci się jakimś cudem wynurzyć, niektórym zabrakło sił, a może porostu zwykłego szczęścia? Utonęli...jedni w otchłani kończącego się życia, inni zaś jak ja w otchłani zakamarków własnej osobowości i rozważaniem nad swą godnością. Potrzebowałam wielu lat, aby odbić się od własnego “dna”. Tak! Właśnie tak było i w moim przypadku. 

Posłuchaj, zatrzymaj się na chwilę, spróbuj rozważyć moją tezę. 

  Dla każdego z nas tzw. “dno” ma inny wymiar, dla każdego z nas to słowo ma inne znaczenie. Dla jednych dno kojarzy się z różnorakim uzależnieniem, dla innych bezpowrotnie utracony szacunek do własnej osoby. Dla niektórych dnem jest człowiek, który w naszym mniemaniu jest porostu mało wartościowy. Często mówi się On\Ona sięgnęła dna. 

Zaraz, zaraz moi drodzy, czy aby ostatni z przykładów nie jest zbyt pochopnie postawioną przez nas krytyczną opinią innego człowieka? Czy my w ogóle mamy moralne prawo do takich oględzin, nie znając dobrze cenzurowanego? 

  Cholera! jak łatwo przychodzi nam krytyka wobec drugiej osoby? Dlaczego praktykujemy w taki nonszalancki sposób opiniowanie innych? 

  To nie jest fair, zastanówmy się nad tym proszę... 

Przykład: np. Ja 

Niosę na własnych plecach bagaż różnorakich doświadczeń zarówno dobrych jak i złych. Niestety jak wiemy, tak jest skonstruowany człowiek. Na wiele z doświadczeń miałam wpływ na inne wcale... 

  Podejmuję każdego dnia jak każdy z was wiele decyzji niektóre z nich są strzałem w dziesiątkę niektóre totalnym pieprzonym nie wypałem! Sam/a wiesz przecież dlaczego jest to takie trudne? ponieważ z każdej jednej z decyzji jaką podejmujesz na co dzień składa się twoja przeszłość oraz przyszłość. Mówi się: cyt.” człowiek jest sam kowalem swojego losu...” Teoretycznie tak, praktycznie nie zawsze sprawdza się to powiedzenie w rzeczywistości, choć wolałabym by tak właśnie było. 

Otóż nie każdy z nas jest pewny własnych racji, które potrzebne są nam do podejmowania wielu różnych decyzji, skąd bierze się u nas ta słabość? Myślę, że wynika to z naszego dzieciństwa, ale te rozważania to dłuższy temat, może zostawię je na inny raz. No więc intuicyjnie sam\sama wyczuwasz, że masz z tym problem. Konsekwencją tejże niepewności jest ciągłe szukanie pomocy, wśród bliskich, znajomych i innych osób, które to uważamy za mądrzejsze od nas, są w pewnym sensie dla nas autorytetem. W taki o to sposób wiele razy podjęliśmy jedną z wielu decyzji opierając się na tym co podpowiadał nam dany autorytet. Z czasem jednak dojdziemy do konkluzji, iż zdarzy się i tak iż ów autorytet zawiódł. Tak zdarzyło się i w moim życiu wiele razy, wstyd się przyznać jak wiele... a jednak... 

  W konsekwencji podejmowanych decyzji teoretycznie moich własnych a jednak wspólnych... Był czas, w którym i ja spadłam na dno własnego ego przeczołgałam się po nim jak wrak, odbiłam się jednak i ostatnim tchem zawyłam z rozpaczy Boże help... 

Tych którzy nie znają mnie, obiecuję nadszedł czas, jestem gotowa teraz ja poznać Was.  

I oto jestem nowa” ja’’ więc nie krytykuj proszę zastanów się zanim wystawisz mi notę, walczę o godność swą którą różnie inni zwą, tym razem sama podjęłam decyzję czas przerwać milczenie. 

Niech moja mowa będzie brązem, niech będzie platyną nie chcę już złota z powodu milczenia walczę o utraconą przed laty godność, do zobaczenia... 

Beata Gąsienia Bednarz.